Zacznij przygodę z etyczną modą

Cześć 😊

Dziś chciałabym poruszyć temat etycznej mody. Jest to temat bardzo dla mnie ważny. Już od wielu miesięcy nie robię zakupów w sieciówkach i staram się kupować tylko ubrania ze sprawdzonych źródeł. Kiedy mówię o ubraniach, mam także na myśli bieliznę, buty i torebki 😊 Za etyczne podejście do mody uważam także posiadanie albo dążenie do garderoby kapsułkowej (czyli posiadania jak najmniejszej ilości ubrań). Jest to podejście, które sama stosuję, posiadając 30 ubrań na sezon jesienno-zimowy i 30 na wiosenno-letni.

Etyczna moda – czyli co?

Sukienka z Projekt Nisza [www.projekt-nisza.pl]

Zacznijmy może od zastanowienia się nad tym, czym jest etyczna moda. Etyczna moda, z angielskiego ethical shopping, to świadome kupowanie ubrań. Mowa tu o świadomości odnośnie ich pochodzenia, a także odnośnie sposobu, w jaki te ubrania powstały, w jaki do nas dotarły. Kupując etycznie dobrowolnie przestaję ignorować fakt niegodziwych płac, które otrzymują pracownicy w krajach trzeciego świata w ramach wynagrodzenia za szycie ubrań. Nie pozwalam także, by mentalność „to mnie nie dotyczy”, „to jest daleko”, „gdyby nie my, ci ludzie w ogóle nie mieliby pracy” zamydliła mi oczy.

Sweatshops, czyli fabryki znajdujące się m.in. w Bangladeszu, to zakłady produkujące ubrania masowo. Z ich usług korzystają zarówno sieciówki, jak i luksusowe marki takie jak Channel. Warunki pracy, jakie muszą znosić pracownicy tych fabryk przypominają bardziej niewolnictwo niż cokolwiek innego. Poza tym, że pracownicy nie są ubezpieczani, że pracują ponad siły, że są wykorzystywani, należy także pamiętać, że ich zdrowie i życie jest zwykle zagrożone poprzez nieprzestrzeganie lub wręcz brak zasad BHP w takich zakładach. Czy ktoś z nas chciałby pracować w takim miejscu, za takie pieniądze? Nie. Czy ci ludzie są od nas inni? Nie, należą do tego samego gatunku, co my. Osobiście, nie chcę płacić jakiemuś oligarchowi ze Stanów, Rosji lub Chin, za to, że wyzyskuje ludzi, dając mi w zamian za moje pieniądze kiepskiej jakości ubranie, które zniszczy się po jednym sezonie. On jeździ limuzyną za pieniądze, które zarobił na czyimś ubóstwie. Nie chcę przykładać do tego ręki.

Ekologia a produkcja ubrań

Kolejną istotną kwestią w etycznej modzie jest ślad węglowy pozostawiony przez transport i przez ogólną produkcję naszych ubrań. Na pewno zdajecie sobie sprawę że wyprodukowanie czegoś z bawełny w Polsce wymaga sprowadzenia tej bawełny zza granicy (szkoda, że len jest teraz taki niemodny – on akurat rośnie w Polsce). Z racji, że materiał na ubranie podróżuje tysiące kilometrów, warto aby nie musiał pokonywać ich jeszcze więcej. Staram się więc kupować ubrania produkowane w Polsce, z Pan Tu Nie Stał, Bee Collection, Projekt Nisza lub JapierPapier.

Worek i koszulka z JapierPapier [www.japierpapier.pl]

Etyczna moda? Nie stać mnie!

W tym miejscu nasuwa się bardzo często pytanie: czy wobec tego etyczna moda jest dla wszystkich? Czy każdy jest w stanie kupować etycznie ubrania? Polskie produkty są droższe niż te z chińskiego marketu. Okazuje się jednak, że etyczna moda jest bardzo tania. Prawdopodobnie wielu/wiele z was praktykuje ją od dawna.

Najtańszym sposobem na kupowanie ubrań w sposób etyczny polega na kupowaniu odzienia w lumpeksach. Dla wielu osób kupowanie ubrań w lumpeksach jest odrzucające, zgodnie ze starą mentalnością, że ubranie może być po kimś, kto umarł (ja np. nosze ubrania po zmarłej babci i nie uważam, żeby było z tym coś nie tak). Chociaż namawiam do kupowania w ciuchlandach, gdzie można znaleźć fantastyczne perełki, dla osób, które nie są w stanie kupować w lumpeksie, zawsze jest możliwość nabywania ubrań w polskich firmach.

Ciuch po mojej babci

W etycznej modzie chodzi też o to, żeby nosić swoje ubrania jak najdłużej, żeby walczyć o drugie życie dla ubrań, żeby je naprawiać. Warto kupować ubrania z materiału dobrego gatunku, tak, aby posłużyły jak najdłużej. Aktualnie wmawia się nam, że ubrania powinnam się znudzić po roku, ale prawda jest taka, że kiedyś tak nie było, i tak naprawdę to jest tylko i wyłącznie wymysł naszego społeczeństwa. Noszenie ubrań przez wiele lat kojarzy się też z niedostatkiem finansowym. Podobnie jest, gdy mowa o noszeniu ubrań po kimś innym (ja całe życie noszę ubrania po innych kobietach z rodziny i nigdy nad tym nie ubolewałam). Posiadanie trzech szaf ubrań nie świadczy o dostatku, a jedynie o umiejętnym marnowaniu pieniędzy. Tak szczerze – na co lepiej wydać kilka tysięcy złotych rocznie: na kupowanie co miesiąc kilku ciuchów czy na jakieś wypasione wakacje? Odpowiedź nasuwa się sama.

Odkąd wiem o tym, jak wygląda produkcja ubrań w Indiach i Indonezji, nie kupuję ubrań w sieciówkach. Po prostu te ubrania do mnie nie przemawiają, wręcz nie podobają mi się. Dużo większą przyjemność sprawia mi znalezienie perełki za bezcen w lumpeksie lub odłożenie grosza na coś lepszej jakości, co zostało wyprodukowane w Polsce.

I wam polecam to samo 😊

Koszulka z Pan tu nie stał [www.pantuniestal.com]

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *