5 mitów o zdrowiu i pielęgnacji

Hej! Dziś chciałabym obalić kilka zdrowotno-pielęgnacyjnych mitów, które wciąż bardzo często nie tylko nakłaniają nas do zakupu zbędnych produktów, ale wręcz przekładają się na błędy w dbaniu o zdrowie, higienę i urodę.

MIT 1 – Myj uszy, najlepiej patyczkami

Wiecie, od ilu lat patyczki do uszu są oficjalnie szkodliwe dla uszu? Od dziesięciu. A dokładniej – Amerykańska Akademia Otolaryngologiczna już w 2008 roku potwierdziła, że czyszczenie uszu patyczkami jedynie im szkodzi. W ostatniej dekadzie ubiegłego wieku, ponad ćwierć miliona dzieci trafiło do amerykańskich szpitali z uszkodzeniami uszu spowodowanymi używaniem patyczków [1].

W aktualnej kulturze żyjemy w przeświadczeniu, że wszystkie naturalne śluzy i inne półpłynne substancje, jakie wytwarza organizm, są „obrzydliwe” i należy się ich na bieżąco pozbywać. Mało kto rozumie, że organizm nie wytwarza tych substancji bezcelowo – ich istnienie ma pełnić funkcje, które są fizjologicznie niezbędne. Wosk, który znajduje się w kanałach usznych, ma za zadanie je chronić i usuwanie go niestety może mu tylko zaszkodzić. Dodatkowo używając patyczków można przenieść wosk zbyt daleko do ucha, uszkodzić bębenki uszne lub nawet doprowadzić do pęknięcia bardzo kruchych i malutkich kości w uszach. Dlatego używania patyczków odradzam. Zewnętrzna część muszli usznej jest przemywana przy okazji mycia włosów – i to wystarczy 😊

MIT 2 – Potrzebujesz płynu do higieny intymnej

To jest również kolejny mit. Wynika on głównie z tego, że ktoś mylnie rozszerzył pogląd, jakoby miejsca intymne, w szczególności kobiece, wymagały innych płynów o innym pH do mycia niż reszta ciała.

Jedno jest jasne – jeśli użyjesz do miejsc intymnych bardzo silnych detergentów (które zazwyczaj są w drogeryjnych żelach pod prysznic i mydłach), to możesz się narazić na podrażnienie, świąd, ból itd. Ale uwaga! Bardzo często producenci używają tych samych detergentów do produktów przeznaczonych do higieny intymnej, tylko w mniejszym stężeniu. Dodają do nich także całą masę konserwantów, a także zapachów, próbując jednocześnie wmówić kobietom, że ich intymne miejsca powinny pachnieć lawendą, różą z kokosem albo kwiatem wiśni.

Zapach, który uważamy za nieprzyjemny, jest naturalny i normalny. Bakterie, które chronią pochwę i szyjkę macicy przed zakażeniami, wytwarzają go i jest to oznaka dobrze funkcjonującego organu. Do mycia wystarczy naturalne mydło (w naprawdę bardzo niewielkiej ilości) lub naturalny żel pod prysznic. Nie zaszkodzi bakteriom, bez których można się bardzo łatwo narazić na nawracające infekcje ani niskiemu pH, które jest naturalnie podtrzymywane w szyjce macicy.

MIT 3 – Bez peelingu ani rusz

Tak mówią – dwa do trzech razy w tygodniu trzeba peelingować twarz. Najlepiej jeszcze enzymatycznie, mechanicznie i chemicznie na przemian. Swoją drogą, o „enzymatycznych” peelingach, które są tylko chwytem marketingowym też już pisałam ( tu à klik). Jednak chodzi tu o ogół peelingów. Tych do twarzy, włosów i ciała.

Peeling wystarczy wykonać raz w miesiącu. Tak, dobrze widzisz – raz w miesiącu. Wykonywanie go częściej nie ma żadnego sensu, ponieważ naskórek odnawia się co kilka tygodni (ten na ustach szybciej, ale dla większości skóry to 4-6 tygodni). Poza tym twoja skóra doskonale potrafi poradzić sobie z martwym naskórkiem. Przez setki lat ludzie go nie usuwali i nic im od tego nie było 😉 jeśli stosujesz raz w tygodniu maseczkę z glinką, to przy okazji i tak usuwasz martwy naskórek z powierzchni twarzy. W dodatku peeling mechaniczny i chemiczny powodują uszkodzenia na skórze, z których łatwo mogą powstać potem wypryski czy inne zanieczyszczenia (co jest oczywiście fantastyczną nowiną dla koncernów kosmetycznych, które mogą sprzedawać więcej żeli na wypryski dzięki temu).

MIT 4 – W zioła trzeba wierzyć

Czasami, jak mówię o tym, że jakieś zioło mi na coś pomogło, to słyszę w odpowiedzi „a, bo ja to nie wierzę w zioła”. Odpowiadam wtedy, że ja też nie 😉. Chodzi o to, że działanie ziół takich jak mięta, dziewanna czy pokrzywa nie opiera się w najmniejszym stopniu o wiarę, za to w 100% o chemię.

Weźmy sobie na przykład popularne zioło, jakim jest melisa.

Melisa zawiera w swoim składzie chemicznym kwas rozmarynowy. Jak się okazuje, kwas rozmarynowy wykazuje działanie antynowotworowe [4], okazjonalnie także przeciwzapalne (wliczając w to dolegliwości układu pokarmowego). Czy oznacza to, że melisa wyleczy raka i wrzody na żołądku? Nie. Stężenie składników aktywnych w ziołach jest tak niewielkie (stąd też, jak przypuszczam, wzięło się przekonanie o tym, że zioła to kwestia wiary), że mogą one stanowić co najwyżej wsparcie w konwencjonalnym leczeniu. Ewentualnie, w przypadku łagodnych dolegliwości, mogą mieć większe znaczenie w ich leczeniu.

MIT 5 – Detoksykuj organizm

To jest mit ostatnich lat, mit tak nadmuchany, tak wszechobecny, że całe przedsiębiorstwa na nim powstają! Dlatego też warto go obalić.

Detoks nie jest Ci potrzebny. Jeśli jesteś względnie zdrową osobą to mogę Ci zagwarantować, że obędziesz się bez detoksu.

Nie jestem pewna, skąd kilka lat temu wzięło się przekonanie, że nasze organizmy są pełne toksyn przez które umrzemy 2x szybciej niż powinniśmy. Jest to błędne przeświadczenie [5], ponieważ gdyby – zgodnie z tym co głoszą media – nasze organizmy potrzebowały dodatkowych detoksów, nikt nie przeżyłby zbyt długo. W ludzkim ciele codziennie wytwarzane są toksyny, które organizm usuwa NA BIEŻĄCO. Oznacza to, że one się nie akumulują w organizmie, nie trzeba ich dodatkowo usuwać.

Czy to znaczy, że detoks jest zły i szkodliwy? Nie. Tym bardziej jeśli codziennie spożywamy dużo przetworzonego jedzenia, mamy bardzo mięsną dietę, rzadko jemy w domu, a nasze posiłki są ubogie w warzywa. Wówczas detoks może przynieść korzyści. Jeśli jednak wykonujemy go co dwa miesiące, jednocześnie będąc na diecie głównie roślinnej i samodzielnie przygotowywanej, to nie ma to sensu. Dobrze wykonany detoks nie tyle pozwala pozbyć się toksyn, co np. zaległych resztek z jelit. Dlatego krótki detoks nie zaszkodzi, ale długi lub często powtarzany – nie przyniesie zdrowotnych korzyści.

Literatura

[1] Zeenath S. Ameen, Thiphalak Chounthirath, Gary A. Smith, Kris R. Jatana. Pediatric Cotton-Tip Applicator-Related Ear Injury Treated in United States Emergency Departments. 1990-2010, The Journal of Pediatrics, Volume 186, 2017, s. 124-130.

[2] Austin Ugwumadu. The hygiene products that prey on female fears. Daily Mail, 2015

[3] Kaniewska M. Podstawy anatomiczno-dermatologiczne w kosmetyce. 2012. WSiP.

[4] Naomi Osakabe i inni. Rosmarinic acid inhibits epidermal inflammatory responses: anticarcinogenic effect of Perilla frutescens extract in the murine two-stage skin model, 2004, Carcinogenesis, 25 (4), s. 549–557

[5] Mike Fitzpatrick. The meaning of detox. The Lancet. 2003.

No Comments

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *