Zdrowe odżywianie to wyzwanie #2: czy ortoreksja nas dotyczy?

Cześć 😊 słuchajcie, dziś dość krótki post na pewien temat, który jest bliski mojemu sercu. Chciałabym pogadać z wami o ortoreksji. Cały mój wpis opiera się na jednej publikacji [1], poza niektórymi danymi statystycznymi, które pochodzą z innego artykułu [2].

Dla tych osób, które nie wiedzą, co to w ogóle jest: ortoreksja to jedno z zaburzeń odżywiania, które polega na obsesyjnym dbaniu o zdrowe posiłki. Zwykle jest powiązana z restrykycjnym podejściem do jedzenia oraz ze sposobem odżywiania się, który utrudnia codzienne funkcjonowanie. Ortorektyk lub ortorektyczka wierzy, że postępuje w sposób gwarantujący mu doskonałe zdrowie, zarówno fizyczne jak i duchowe.

Pierwszy raz istnienie ortoreksji odnotowano w 1997, kiedy to opisano ją jako zaburzenie, przez które człowiek skupia się na jakości jedzenia (kosztem jego ilości) i w sposób obsesyjny weryfikuje pochodzenie pożywienia, a także spędza zbyt dużo czasu na przygotowanie posiłków.

Do objawów ortoreksji zalicza się: myślenie lub poszukiwanie informacji o jedzeniu przez więcej niż 3 godziny dziennie, poczucie winy po zjedzeniu „niezdrowego posiłku”, obsesysjne poszukiwanie źródła pożywienia (np. z jakiej hodowli krów pochodzi dane mleko), restrykcyjne unikanie „niezdrowego” jedzenia, wydawanie na jedzenie więcej niż można sobie pozwolić, rezygnacja ze społecznego życia/edukacji/pracji z powodu „zdrowego” odżywiania się.

Niech zgadnę: po przeczytaniu objawów czujecie panikę, bo okazało się, że niektóre objawy się zgadzają z waszymi zachowaniami. Dbanie o zdrową dietę i ortoreksja to są różne rzeczy – jedno z nich nam służy, drugie szkodzi. Granica między nimi jest bardzo cienka. Jeśli martwicie się, że możecie mieć problem z ortoreksją, dołączam do wpisu zatwierdzony przez zespół polskich naukowców test ORTO-15, który pozwoli wam stwierdzić, czy ten problem was dotyczy. Jeśli uzyskacie 20 punktów lub powyżej, prawdopodobnie macie zaburzenie odżywiania i powinniście/powinnyście skontaktować się z lekarzem.

Jeśli wiecie lub okaże się, że ten problem was nie dotyczy, to jeszcze nie znaczy, że jesteście poza grupą ryzyka. Aby nigdy nie zachorować na ortoreksję trzeba pamiętać o jednym: o umiarkowaniu. Nie przesadzajmy z dbałością o zdrową dietę, ponieważ każda obsesja jest szkodliwa. Oczywiście, warto dbać o zdrowie, to jednak nie może kierować naszym życiem. Nawet największa dbałość o zdrowie może nie zagwarantować 100 lat życia w zdrowiu, z kolei obsesja na punkcie zdrowia jest chorobą, którą leczy się na oddziale pschiatrycznym.

Powstaje pytanie: jak nie zwariować? Kiedy wiedzieć, że to czas przestać? To dość proste: nie przesadzać. Opowiem o tym na swoim przykładzie 😊 Jeśli jestem bardzo głodna, nie zrobiłam nic do jedzenia, a w sklepiku pod biurem zostały się tylko kanapki z wędliną, to bez problemu zjem taką kanapkę. Wg przeprowadzonych badań, statystyczny polski nastolatek/nastolatka spędza za dużo czasu myśląc o jedzeniu. To nie jest dobre, życie nie może kręcić się wokół jedzenia (wyjątek: jeśli gotowanie jest waszą pasją bądź wpisuje się w wykonywany przez was zawód). Uważnie obserwujmy samych siebie. Wówczas łatwiej będzie zapobiec rozwojowi ortoreksji w świecie, w którym wszystko nas do niej namawia 😊

To już wszystko na dziś. Osobom zainteresowanym wykonaniem testu polecam zajrzeć na dół: jest tabelka z pytaniami oraz punktacja (od 20 punktów wzwyż stwierdza się zaburzenie odżywiania). Jeśli chciecie dowiedzieć się więcej, zapraszam do przeczytania poniższych publikacji. Do usłyszenia!

[1] Koven, Nancy S, and Alexandra W Abry. “The Clinical Basis of Orthorexia Nervosa: Emerging Perspectives.” Neuropsychiatric Disease and Treatment 11 (2015): 385–394. PMC. Web. 31 Aug. 2018.

[2] Stoche M et al. Walidacja kwestionariusza ORTO-15 w grupie młodzieży miejskiej w wieku 15–21 lat. Psychiatr. Pol. 2015; 49(1):119–134.

 

orto15

No Comments

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *